List do Sióstr Życia Konsekrowanego
Wielki Post - Radością zaślubin!
Kochane Siostry Życia Konsekrowanego!
Słowa tego listu, wypływają z głębi i szczerości mojego serca. Rozpoczynając Wielki Post, chcę wraz z Wami w sposób szczególny wsłuchiwać się w rytm bijącego, wciąż z tą sama siłą, Serca Pana Jezusa. To niesamowicie piękne, że siłą naszej konsekracji i źródłem jest nieustanny dialog z Panem. Jestem świadomy tego, że także i nam, nie tylko świeckim braciom i siostrom, przydarzają się momenty, w których nie mamy siły wypowiadać słów, podnosić głosu, kiedy przytłoczeni nieraz doświadczeniem życia, utrudzeni apostolstwem, w cieniu klasztornej kaplicy zdobywamy się na jedyny gest bezradności, jakim jest wtulenie twarzy w dłonie, pozwalając, by to, co trudne, co nieraz niezrozumiałe, bolesne, przed Panem złożyć w darze łez. Czasem bywa i tak, że zbytnia troska i rytm świata pozbawiają nas ostrości słuchu. Tak często docierają także i do nas, te wszystkie głosy, które Ojciec Święty Franciszek w Orędziu na Wielki Post 2020 nazywa ”bałamutnym głosem ojca kłamstwa”, sprawiając, że stajemy się mniej wrażliwi na Głos Jedynego naszego Oblubieńca, Który, jak przecież na Oblubieńca przystało, mówi bardzo czule, pieszcząc uszy swoich Oblubienic, mówi tak, by nikt inny nie mógł usłyszeć, osobiście, bardzo często mówi w ciszy, trwaniu serc. Te wszystkie zagrożenia, czyli utrata dwóch fundamentalnych dla wzrostu siły życia konsekrowanego zmysłów; zmysłu słuchu i mowy, mogą się nam przydarzyć. Bardzo często myślę wówczas o Jezusie, którego my konsekrowani, podążając za głosem świata, tak często zdradzamy w swej niewierności. Jakaż musi być determinacja i potęga Jego Miłości, kiedy za każdym razem, kiedy powracamy, czy z obowiązku, czy pragnienia serca, także wtedy, gdy nie mamy Mu nic do powiedzenia, bo wcześniej zlekceważyliśmy Jego czuły głos, kiedy jedynym gestem na jaki nas stać, jest gest naszej obecności, gest ukrytej w dłoniach twarzy zmęczonej od obowiązków, gest gorących nieraz łez, że On trwa, patrząc na nas w milczeniu, z taką samą intensywnością jak wówczas, kiedy dzień przed konsekracją, w obliczu Kościoła składałyście pierwsze swe przyrzeczenia, wierności i miłości. To niezwykle piękne, że On patrzy na nas i milczy, z jednakową Miłością wtedy, kiedy śpiewamy mu radosne Hosanna i wtedy, kiedy jedyną rzeczą, jaką jesteśmy w stanie Jemu ofiarować jest popiół naszego życia, naszych upadków. Chcę Wam powiedzieć, że Jezusowi to wystarczy! Tak często myślę o Jezusie, który adoruje w klasztornych kaplicach swoje Oblubienice. Tak, taka myśl wypływa mi z serca, że nasze klasztorne kaplice, miejsca stałych adoracji, są miejscami wzajemnych adoracji. Bóg pragnie adorować Twoją nieporadną, słabą, kruchą miłość.
Kochane Siostry życia konsekrowanego, po ludzku, nie mam żadnych podstaw, by kierować do Was Słowa tego listu. Nie mniej, czynię to z wielką radością i entuzjazmem u progu nowego początku, jakim jest Wielki Post. Ojciec Święty Franciszek przypomina nam, że jest to czas łaski i zachęca, byśmy tak, w ten błogosławiony czas, ochoczym sercem, rozpalonym Miłością weszli odpowiadając Oblubieńcowi na Jego zawsze świeże, nowe zaproszenie. Dla świata jesteście współczesnymi Profetami! Tak, w jaki sposób przeżywacie swoją relację z Oblubieńcem, tak kwitną miejsca Waszego apostolatu. Panu Bogu dziękuję osobiście, za każdą z Was, ale w sposób szczególny pragnę podziękować tym Siostrom, które Pan postawił na mojej drodze życia, na drodze kapłaństwa. Dziękuje za to, że wnosicie zapach Jezusa tak silnie, a jednocześnie tak subtelnie i dyskretnie, jak tylko kobieca wrażliwość jest w stanie to uczynić. Jesteście wszędzie tam, gdzie jest człowiek, zwłaszcza ten najmniejszy, za te najdyskretniejsze, nieraz tak niezauważalne gesty miłości z serca dziękuję i proszę bądźcie Oblubienicami!
Wielki Post, to czas, jak czytamy dzisiaj w księdze Joela, powrotu do Pana „On bowiem jest litościwy, miłosierny, nieskory do gniewu i bogaty w łaskę, a lituje się nad niedolą”. Niech zatem czas ten, nie jawi nam się jedynie jako kolejny etap, pomiędzy Środą Popielcową a Wigilią Paschalną, ale jako czas nowych zaręczyn, gdzie modlitwa stanie się trwaniem, bez poczucia straty czasu, post poszerzeniem serca, obudzeniem prawdziwych pragnień, a jałmużna odpowiedzią na Jego uprzednią Miłość. Pragnę Wam powiedzieć, jako Wasz brat, że może nasze zmęczenie, nieraz przygnębienie codziennością wprowadzają nutę monotonni, poczucie braku sensu misji, wówczas pamiętajcie, że Jego Trwanie nie ma końca, jego Miłość Oblubieńca nie przemija, ani z biegiem czasu, ani nie jest proporcjonalna do naszych ludzkich kondycji. Wyjdźmy więc na zaślubiny, niech czas Wielkiego Postu, stanie się czasem łaski, gdzie Tajemnica Paschalna stanie się powrotem do źródła, odzyskaniem siebie, na nowo radości życia i powołania. Ojciec Święty Franciszek zaprasza nas do towarzyszenia Jezusowi tymi słowami: „Spójrz na rozpostarte ramiona ukrzyżowanego Chrystusa, pozwól się zbawiać zawsze na nowo. A kiedy idziesz wyznać swoje grzechy, mocno wierz w Jego miłosierdzie, które cię uwalnia na zawsze od wszelkiej winy. Kontempluj Jego krew przelaną z powodu tak wielkiej miłości i daj się przez nią oczyścić. W ten sposób możesz się nieustannie odradzać na nowo”.
Niech to będzie czas wielkiej radości, świat potrzebuje dzisiaj radości Chrystusa, także Wielki Post jest zaproszeniem do tej radości, która rodzi się z kontemplacji wybrania, odkrywania na nowo jak bardzo zostaliśmy obdarowani. Kochane Siostry Życia Konsekrowanego na koniec poproszę was z głębi serca abyście wpatrzone w Oblubieńca zechciały popatrzeć na Wasze klasztorne kaplice, Wasze współsiostry tak, jak patrzy na nie Jezus. Niech to będzie więc czas duchowej przemiany naszych wspólnot, które są znakiem, bardzo czytelnym Obecności Boga w świecie. Obiecuję Wam moją nieustanną modlitwę i o tę samą z głębi serca ośmielam się Was prosić.
Ks. Łukasz S. Brus
Komentarze
Prześlij komentarz